Oto jest fanfick pisany na zamówinie. Mam nadzieję, że wam się spodoba <3
Ile się naczekaliście na pierwszą notkę, a tu proszę jest druga w jedną noc ^^
Murasaki, tej sceny w wannie miało na początku nie być, ale napisałam ją, żebyś ją sobie wyobraziła i fapała.;p
Jak coś zepsułam to pisać!
Mam jeszcze pytanie, czy ja wyłączyłam tę weryfikację kodem, czy jeszcze nie? Bo wiem jak to denerwuje i nie chce jej mieć xD
Tytuł: (brak)
Parring:Bang Yong Guk x Moon Jong Up x Kim Him Chan
Ostrzeżenia:Nic specjalnego, tylko brutalny seksik ~
Słońce, plaża i chłopaki. Były to nasze pierwsze wspólne wakacje jako zespół. Wynajęliśmy na tydzień domek na plaży. Pierwszego dnia, jak to jest w zwyczaju oblaliśmy wspólny pobyt w nadziei, że będą to udane i niezapomniane wakacje, a tego co się działo później sobie nie przypominam. Pamiętam tylko, że w pewnym momencie przyjechała policja, Zelo wykłócał się z policjantami, że to oni zabrali mu pomidora... doszedłem do wniosku, że Zelo nigdy więcej z nami pić nie będzie. Chyba, że soczek.
Następnego dnia byłem skacowany, ale chyba nie najgorzej się trzymałem patrząc na stan dajmy na to Daehyuna, który jęczał najgłośniej, jakby wszyscy jeszcze nie wiedzieli, że go głowa boli.
Po śniadaniu wziąłem aspirynę, bo też ledwo wytrzymywałem.
Kiedy piłem swoją americano i czytałem gazetę chłopaki wpadli nagenialny pomysł.
-Chodźmy na plażę!- rzucił YoungJae.Daehyun jak zwykle pierwszy mu przytaknął z uśmiechem, pomimo tego, że niedawno jeszcze umierał z bólu.
-Nigdzie nie idę w takim stanie.-wkazałem na swoją twarz, a dokładniej, na cienie pod oczami.
Zelo prychnął.
-Ty to masz problemy.
Wypiłem ostatni łyk kawy i spojrzałem na maknae wyniośle.
-Jestem visualem, ja twarzą pracuję.
-No dobra, ale mamy wakacje!
-Wy może tak, ale ja nie mam ich nigdy.
Zirytowany ruszyłem, do pokoju, który dzieliłem z Bangiem. Uznałem, że jestem zbyt zestresowany, dlatego poszedłem wziąć długą i gorącą kąpiel. W łazience stanąłem przed lustrem, wyglądałem koszmarnie. Co jedna dzika noc w połączeniu z codzienną ciężką pracą robi z człowiekiem...
Rozebrałem się i powoli zanurzyłem się w wodzie z bąbelkami.
Na szczęście pamiętałem, by zabrać ze sobą MP4. Włożyłem słuawki do uszu, włączyłem sprzęt i przymknąłem powieki rozkozując się chwilą wytchnienia.
Z upływem czasu coraz bardziej byłem zrelaksowany.
Wałuchany w muzykę dłonią przesunąłem po swoim torsie, do brzucha i dalej...
Pomyślałem o tym jak dawno nikogo nie miałem. Brakowało mi czyjejś bliskości, ciepła, miłości...i seksu oczywiście też. W końcu postanowiłem następnego dnia poszukać panienki do puknięcia, a dziś sam się sobą zajmę.
Objąłem dłonią swojego penisa i wykonywałem z początku powolne ruchy dłonią, a później coraz to szybsze. Lubiłem się sam drażnić, przez to orgazm był bardziej przyjemny. Wraz z przyspieszonymi ruchami mój oddech także przyspieszał, stał się też cięższy. Nie wiedząc co zrobić z drugą ręką, złapałem się za włosy i mocno ciągnąłem w tył, tym babardziej mnie to podniecało. Wreszcie osiągnąłem szczyt. Drżałem na całym ciele i wyrównywałem oddech, było mi tak dobrze chociaż przez chwilę.
Wtedy bardziej poczułem, niż zobaczyłem, że ktoś zawiązuje mi coś na oczach, a druga osoba trzyma mnie za ręce. Pomimo to starałem się wyswobodzić, na próżno, ta osoba była dla mnie za silna
.Ogarnęło mnie przrażenie.
Krzyczałem, ale chyba za cicho, by ktoś z poza domu usłyszał. Chłopaki byli na plaży. Byłem tu sam z Nimi.
Zostałem podniesiony za ręce i za nogi i wynirsiony z wanny.
Serce biło mi w piersi jak szalone, a najgorsze było to, że nie mogłem nic zrobić. Najmądrzej byłoby się poddać, bo przecież i tak nie wyrgram, aczkolwiek poddanie się jest równoznaczne z przrgraną, a tak zawsze mam jakąś szanse.
Tak Himchan, okłamuj samego siebie.
Wylądowałem na czymś miękkim, pewnie na łózku, a po pachu zgaduję, że było to łóżko Banga.
Za chwilę poczułem sznur wiązany na nadgarstkach.
Miałem ochotę płakać z bezsilności.
-Co chcecie zrobić?- spytałem. Mimo sytuacji mój głos brzmiał twardo.
-Co chcecie zrobić? A nie spytasz najpierw kim jesteśmy...?- odpowiedział mężczyzna. Słyać było, że stara się zmienić głos...
-Słyszę, że to ty Bang. A kto z tobą jest? Pewnie JongUp..- oni już się nie odezwali, a ja zaśmiałem się z ulgą.
Obiecałem sobie, że jak mnie wypuszczą to pożałują tego,, że mnie tak nabrali...
-Idioci, nawet nie wiesz jak mnie...
W połowie zdania Yongguk przykrył moje ciało swoim, pomiędzy nogami czułem jak jego sztywny członek na mnie napiera. Wtedy znów pomyślałem, że to jednak nie żarty.
-Bang, nawet nie próbuj...!- wtedy właśnie wszedł we mnie mocno, do końca. Pisnąłem.
Gwałtownie łapałem oddech ustami, żeby nie myśleć o bólu, kiedy starszy się we mnie poruszał. Próbowałem go od siebie nogami odepchnąć, ale nie szło mi to najlepiej.
Nie chciałem go tam mieć. Rzygać mi się chciało na samą myśl. Natomiast prawdziwy odruch wymiotny pojawił się, kiedy młodszy chłopak wsadził swoje przyrodzenie w moje usta.
Nie miałem jak się bronić. Łzy w końcu zaczęły płynąć po moich policzkach.
Kiedy nie współpracowałem Moon zadawał mi ciosy w twarz. W końcu zdjęli mi opaskę z oczu, ale szczerze powiedziawszy wolałem ją teraz mieć na sobie, niż musieć na to patrzeć. Po jakimś czasie zamienili się miejscami i od nowa to samo.
Modliłem się o to by zostawili mnie już, albo żeby następny cios był moim końcem.
Tak się jednak nie stało.
Resztkami świadomości pamiętam, że chłopaki wrócili do domu, pobili dwójkę gwałcicieli, a następnie przed utratą przytomności usłyszałem syrenę karetki.
Mam nadzieję, że się podobało. Komentujcie! :D
"You only have last chance..."
Ostrzeżenie! Zawarte tu treści są o tematyce yaoi, czyli miłości męsko-męskiej. Jeśli jesteś homofobem, bądź są inne powody, dla których nie tolerujesz homoseksualistów, to nie czytaj. Lepiej nacisnąć strzałeczkę lub krzyżyk, niż być zjechanym przeze mnie ^///^
sobota, 15 czerwca 2013
UNHAPPY LOVE
Przepraszam, że musieliście tyle czekać na pierwszą notkę i że nie jest ona jedną z zamówionych, ale niestety moja wena robi co chce TT-TT Jak dla mnie to opowiadanie wyszło dosyć nudno, ale ... no, sami oceńcie.
B.A.P yes sir~
tytuł: Unhappy love
paring: Dae hyun x Young Jae
ostrzeżenia: NIE MA SEKSU TT-TT
PS za błędy przepraszam.
Jak to jesienią bywa padał deszcz, a chłodne powietrze było nie do zniesienia wraz z nieprzerwanie padającym deszczem. W tak beznadziejną pogodę zostałem wyciągnięty przez Young Jae z dormu, a poszedłem tylko dlatego, bo młodszy obiecał mi sernik.
Moje ciało trzęsło się jak galareta. Było mi zimno i mokro. Inteligentnie nie wzęliśmy żadnej parasolki, dlatego przemokłem do suchej nitki. Na dodatek szliśmy pieszo. Zacząłem się zastanawiać, czy sernik był tego wart...
-Young Jae, gdzie idziemy?- Tę informację próbuję z niego wydobyć,ale za każdym razem odpowiada...
-Dowiesz się w swoim czasie.
Dziwię się, że jeszcze go nie uderzyłem.
Ludzie na ulicy dziwnie patrzyli na nasze splecione ze sobą dłonie, ale dla nas to nie było nic nadzwyczajnego, zwykły przyjacielski gest... chyba. Ostatnio czuję coraz częściej, że Young Jae oczekuje ode mnie czegoś więcej i szerze mówiąc podoba mi się to. Lubiłem być czyimś oczkiem w głowie, a jeśli ma być to na poziomie tylko niegroźnego flirtu tym lepiej.
Skręcaliśmy w nieznane mi uliczki, w końcu przymknąłem oczy i dałem się prowadzić młodszemu. Słuchałem ulicznych odgłosów, które cichły, a w powietrzu dało się wyczuć zmianę. Gdy się zatrzymaliśmy otworzyłem oczy.
Drzewa wokół przybierały piękne odcienie złota, żółci, czerwieni i brązu. Akurat w tym momencie deszcz przestał padać i zza chmur wyjrzało powoli już zachodzące słońce.
Zauważyłem, że zatrzymaliśmy się pod jednym z takowych drzew.
-YoungJae po co mnie tu przyprowadziłeś?- spytałem i rozejrzałem się zachwycając tym widokiem kiedy coś zwróciło moją uwagę.-Co to ma kurwa być?!- wykrzyknąłem zanim pomyślałem.
W korze drzewa ktoś wyrył serce, a w nim tylko jedno zdanie, które sprawiło, że zrobiło mi się gorąco.
Zbliżyłem się do napisu, pacem obwiodłem każdą literkę tego zdania, a brzmiało ono tak "Kocham cię Jang Dae Hyun".
Nigdy w życiu nie widziałem niczego piękniejszego.
-Czy ty też?- usłyszałem cichy szept gdzieś z boku.
Zupełnie zapomniałem o obecności drugiego chłopaka. Odwróciłem się w jego stronę ze zmarszczonym czołem.
-Ale co?
-Czy ...- przełknął ślinę.- Czy ty też mnie kochasz?
Nie było wątpliwości, że to on był autorem tego małego wyznania', ale nie wiedziałem czego ode mnie oczekiwał? Że rzucę mu się w ramiona, wyznam miłość i razem odjedziemy na białym rumaku w stronę zachodzącego słońca? Niestety to tak nie działa.
-Nie.
Po tym jednym słowie widziałem, jak cała nadzieja jaką miał wyparowała w jednej chwili zniknęła wraz z jego wypowiedzeniem.
Bardzo się starał, żebym nie zobaczył jego
łez lecz za późno, już zobaczyłem ich błysk w jego oczach i zabolało mnie to.
Nie chciałem, żeby przeze mnie płakał, ale też nie mogłem przyjąć do wiadomości jego uczuć, a tym bardziej ich odwzajemnić.
Poczułem bardzo silną potrzebę wytłumaczenia się, żeby zrozumiał, bo nie był mi obojętny, choć w ten sposób kochać go nie umiałem.
-Jae... mam chłopaka.- pogłaskałem go po policzku i lekko podniosłem jego podbródek, by na mnie spojrzał.
Oczy miał mokre i zaczerwienione, ale też szeroko otwarte w wyrazie niezrozumienia.
Zachichotałem nerwowo.
-Tak, jestem gejem i mam chłopaka.
-Kogo?
Skrzywiłem się lekko.
-Wiesz.. i ja, i on wolelibyśmy, żeby nikt z zespołu o tym nie wiedział. Przepraszam cię. Przeraszam, że kocham kogoś innego.
To powiedziawszy odwróciłem się tyłem do przyjaciela i ruszyłem drogą, którą wydaje mi się, przyszliśmy.
"Young Jae, miałeś wielkiego pecha, że naa mnie trafiłeś" pomyślałem.
"Gdybyś mnie nie poznał może byłbyś szczęśliwy z kim innym."
A więc to był tak zwany zapychacz czasu, zrobiłam go, abyście mogli przekonać się mniej więcej jak piszę. Jestem pewna iż zauważyliście, że kompletnie zwaliłam i nie miałam pomysłu jak to skończyć. Pisząc następne notki postaram się o wiele bardziej, a tym czasem wyraźcie swoje opinie ^^
B.A.P yes sir~
tytuł: Unhappy love
paring: Dae hyun x Young Jae
ostrzeżenia: NIE MA SEKSU TT-TT
PS za błędy przepraszam.
Jak to jesienią bywa padał deszcz, a chłodne powietrze było nie do zniesienia wraz z nieprzerwanie padającym deszczem. W tak beznadziejną pogodę zostałem wyciągnięty przez Young Jae z dormu, a poszedłem tylko dlatego, bo młodszy obiecał mi sernik.
Moje ciało trzęsło się jak galareta. Było mi zimno i mokro. Inteligentnie nie wzęliśmy żadnej parasolki, dlatego przemokłem do suchej nitki. Na dodatek szliśmy pieszo. Zacząłem się zastanawiać, czy sernik był tego wart...
-Young Jae, gdzie idziemy?- Tę informację próbuję z niego wydobyć,ale za każdym razem odpowiada...
-Dowiesz się w swoim czasie.
Dziwię się, że jeszcze go nie uderzyłem.
Ludzie na ulicy dziwnie patrzyli na nasze splecione ze sobą dłonie, ale dla nas to nie było nic nadzwyczajnego, zwykły przyjacielski gest... chyba. Ostatnio czuję coraz częściej, że Young Jae oczekuje ode mnie czegoś więcej i szerze mówiąc podoba mi się to. Lubiłem być czyimś oczkiem w głowie, a jeśli ma być to na poziomie tylko niegroźnego flirtu tym lepiej.
Skręcaliśmy w nieznane mi uliczki, w końcu przymknąłem oczy i dałem się prowadzić młodszemu. Słuchałem ulicznych odgłosów, które cichły, a w powietrzu dało się wyczuć zmianę. Gdy się zatrzymaliśmy otworzyłem oczy.
Drzewa wokół przybierały piękne odcienie złota, żółci, czerwieni i brązu. Akurat w tym momencie deszcz przestał padać i zza chmur wyjrzało powoli już zachodzące słońce.
Zauważyłem, że zatrzymaliśmy się pod jednym z takowych drzew.
-YoungJae po co mnie tu przyprowadziłeś?- spytałem i rozejrzałem się zachwycając tym widokiem kiedy coś zwróciło moją uwagę.-Co to ma kurwa być?!- wykrzyknąłem zanim pomyślałem.
W korze drzewa ktoś wyrył serce, a w nim tylko jedno zdanie, które sprawiło, że zrobiło mi się gorąco.
Zbliżyłem się do napisu, pacem obwiodłem każdą literkę tego zdania, a brzmiało ono tak "Kocham cię Jang Dae Hyun".
Nigdy w życiu nie widziałem niczego piękniejszego.
-Czy ty też?- usłyszałem cichy szept gdzieś z boku.
Zupełnie zapomniałem o obecności drugiego chłopaka. Odwróciłem się w jego stronę ze zmarszczonym czołem.
-Ale co?
-Czy ...- przełknął ślinę.- Czy ty też mnie kochasz?
Nie było wątpliwości, że to on był autorem tego małego wyznania', ale nie wiedziałem czego ode mnie oczekiwał? Że rzucę mu się w ramiona, wyznam miłość i razem odjedziemy na białym rumaku w stronę zachodzącego słońca? Niestety to tak nie działa.
-Nie.
Po tym jednym słowie widziałem, jak cała nadzieja jaką miał wyparowała w jednej chwili zniknęła wraz z jego wypowiedzeniem.
Bardzo się starał, żebym nie zobaczył jego
łez lecz za późno, już zobaczyłem ich błysk w jego oczach i zabolało mnie to.
Nie chciałem, żeby przeze mnie płakał, ale też nie mogłem przyjąć do wiadomości jego uczuć, a tym bardziej ich odwzajemnić.
Poczułem bardzo silną potrzebę wytłumaczenia się, żeby zrozumiał, bo nie był mi obojętny, choć w ten sposób kochać go nie umiałem.
-Jae... mam chłopaka.- pogłaskałem go po policzku i lekko podniosłem jego podbródek, by na mnie spojrzał.
Oczy miał mokre i zaczerwienione, ale też szeroko otwarte w wyrazie niezrozumienia.
Zachichotałem nerwowo.
-Tak, jestem gejem i mam chłopaka.
-Kogo?
Skrzywiłem się lekko.
-Wiesz.. i ja, i on wolelibyśmy, żeby nikt z zespołu o tym nie wiedział. Przepraszam cię. Przeraszam, że kocham kogoś innego.
To powiedziawszy odwróciłem się tyłem do przyjaciela i ruszyłem drogą, którą wydaje mi się, przyszliśmy.
"Young Jae, miałeś wielkiego pecha, że naa mnie trafiłeś" pomyślałem.
"Gdybyś mnie nie poznał może byłbyś szczęśliwy z kim innym."
A więc to był tak zwany zapychacz czasu, zrobiłam go, abyście mogli przekonać się mniej więcej jak piszę. Jestem pewna iż zauważyliście, że kompletnie zwaliłam i nie miałam pomysłu jak to skończyć. Pisząc następne notki postaram się o wiele bardziej, a tym czasem wyraźcie swoje opinie ^^
wtorek, 2 kwietnia 2013
Witajcie BABYs !
B.A.P! Yes sir!
Hej!
Jest to mój drugi z kolei blog i jest on zupełnie inny od tego pierwszego. Tamten był w większej części w klimatach jrock'a (kto czytał ten wie), a ten natomiast cały będzie w kpop'ie (w większej części będę tu pisać o B.A.P). Nie jestem fanką tego rodzaju muzyki, ale ten jeden zespół bardzo przypadł mi do gustu. Słucham też trochę krock'u (opcjonalnie kroku XD), ale o nim pisać nie będę. Może się pojawić coś z SHINee, Big Bang... i kilku innych lecz będzie to rzadko. Tak tylko uprzedzam.
Mam nadzieję, że wszystkie Babys będą zadowolone z mojej twórczości, a jak nie to zjedźcie mnie w komentarzach albo na facebook'u xD
Bloga będę prowadzić sama, przynajmniej na razie nie planuję z kimś dzielić tego bloga, jak to się zmieni oczywiście powiadomię.
Naprawdę cenię sobie krytykę, a najlepiej szczerą do bólu.
Warto jeszcze wspomnieć, ze notki nie będą się tu pojawiać regularnie, bo niestety od dzisiaj będę pracować, ale będę się starała jak najszybciej pisać swoje wypociny. :)
To chyba wszystko o czym chciałam napisać...
A nie! Jeszcze jedno... MOON JONGUP JEST MÓJ!
Dziękuję za uwagę ♥
PS Jeśli macie jakieś zamówienia na paringi to śmiało pisać ;)
Hej!
Jest to mój drugi z kolei blog i jest on zupełnie inny od tego pierwszego. Tamten był w większej części w klimatach jrock'a (kto czytał ten wie), a ten natomiast cały będzie w kpop'ie (w większej części będę tu pisać o B.A.P). Nie jestem fanką tego rodzaju muzyki, ale ten jeden zespół bardzo przypadł mi do gustu. Słucham też trochę krock'u (opcjonalnie kroku XD), ale o nim pisać nie będę. Może się pojawić coś z SHINee, Big Bang... i kilku innych lecz będzie to rzadko. Tak tylko uprzedzam.
Mam nadzieję, że wszystkie Babys będą zadowolone z mojej twórczości, a jak nie to zjedźcie mnie w komentarzach albo na facebook'u xD
Bloga będę prowadzić sama, przynajmniej na razie nie planuję z kimś dzielić tego bloga, jak to się zmieni oczywiście powiadomię.
Naprawdę cenię sobie krytykę, a najlepiej szczerą do bólu.
Warto jeszcze wspomnieć, ze notki nie będą się tu pojawiać regularnie, bo niestety od dzisiaj będę pracować, ale będę się starała jak najszybciej pisać swoje wypociny. :)
To chyba wszystko o czym chciałam napisać...
A nie! Jeszcze jedno... MOON JONGUP JEST MÓJ!
Dziękuję za uwagę ♥
PS Jeśli macie jakieś zamówienia na paringi to śmiało pisać ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)